Brunet

Brunet

Czarny fryc, ulica, blok.
Liże grzebień jego włosy.
Maska, noc, idzie krok.
Macha ręka do muzyki w takt.
Brunet wieczorową porą gra.

Opon pisk, szyby błysk.
Ktoś otwiera drzwi.
Jednooki patrzy na bruneta.

Beng beng — padł ludzki głos.

Opadła bruneta szczęka.
Ktoś się uśmiecha.

html

© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.

Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl