Nalot
Sznur przeplatam przez oczka puste. Zaciągam go, aż stopa puchnie. Na koniec robię wstążkę, nie tylko dla ozdoby. Tupię butem o podłogę, stopa w nim dobrze leży. Mundur mam na sobie. Nie ma czasu na myśli proste. Rozkaz: "Ruchy kurwa ruchy. Ogień na polu nie czeka." Ustawiam się