Makaron

Share
Makaron

Powierzchnia czysta, gładka,
ukryta w naczyniu, stoi, a ja czekam.
Jej zmiana nie jest nagła,
abym mógł ją dostrzec
wymaga ode mnie — zatrzymania.
Odbijam się w niej jak w lustrze —
twarz całkiem młoda.

Po upływie myśli i stukotu pięciu palców
pojawiają się na powierzchni
pierwsze zmarszczki.

Przezroczyste kulki już skaczą
jedna po drugiej niecierpliwie —
każda chce być jak najwyżej.
Jedna opada, za nią już nad nią a za tą,
następna i kolejna.

Pora na makaron.
A może popatrzę jeszcze.
Teraz mam umysł dziecka.

Przezroczyste kulki skaczą
jedna po drugiej niecierpliwie —
każda jak najwyżej.
Jedna opada, za nią już
następna i kolejna…

Kiedy makaron?

html

© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.

Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl