Kop
Kopię kopie, kopię kop,
każda kopia ma mój kop.
I kolejny kop w kopię.
To już setna kopia ma mój kop.
Nic innego tylko kopie w kopie
kop kop kop.
Mam już dość
ale jeszcze w jedną kopnę
kopię kop.
Kopię kopie, kopię kop,
każda kopia ma mój kop.
I kolejny kop w kopię.
To już setna kopia ma mój kop.
Nic innego tylko kopie w kopie
kop kop kop.
Mam już dość
ale jeszcze w jedną kopnę
kopię kop.
M.Ch.0:00/248.6799791×
Sznur przeplatam przez oczka puste. Zaciągam go plotę węzełek wyszła wstążka. Nie tylko dla ozdoby. Tupię butem o podłogę, stopa w nim dobrze leży. Mundur poprawiam gotowy. Nie ma czasu na myśli proste. Rozkaz w szatni wybucha jak granat hukowy: "Ruchy kurwa ruchy. Ogień na polu nie czeka."
Powierzchnia czysta, gładka, ukryta w naczyniu, stoi, a ja czekam. Jej zmiana nie jest nagła, abym mógł ją dostrzec wymaga ode mnie — zatrzymania. Odbijam się w niej jak w lustrze — twarz całkiem młoda. Po upływie myśli i stukotu pięciu palców pojawiają się na powierzchni pierwsze zmarszczki. Przezroczyste kulki już skaczą
Kiedy skwierczy olej, wygłodniałe pyski patrzą. Kiedy wiedzą, że na talerz im nie spadnie, to zabrudzą brudną łapą. A to napis wymalują. A to szybę zbiją. Twój olej dalej skwierczy bo ręce są w pracy, a wygłodniałe pyski no cóż — wciąż stoją i patrzą.
© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.
Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl