Radio
Obracam pokrętło palcami dłoni.
Pionowa kreska ruszyła.
Głośnik wydobywa z dna
trzaski radiowej przestrzeni — szum.
Nagle fale łamanych dźwięków
złożyły się w głos.
"Obrazy wiszą na ścianach
daleko od młodych oczu,
a te są wpatrzone w telefony."
Biorę kolejny zakręt.
Trzeszczy, szumi, głos przemówił.
"Nowy napój — bądź Cool.
Oszałamiająco, wybuchowy,
nokautujący smak — wypróbuj."
Kręcę, przyspiesza kreska,
nie hamuje, kieruję ją do końca.
Nagle uderza w ścianę — upada.
To koniec radia.
Zaczynam grać na bongach.