Bitwa o Zieleń
Epicka bitwa... o zieloną koszulkę w szafie. "Jak rybak sieci w spienione jezioro" - wyławiam ubrania.Mock-heroic komedia o walce z garderobą.
Bitwa o Zieleń
Stoję przed szafą,
okno otwarte,
chłodne powietrze wciągam do płuc.
Za oknem noc w nudnym odcieniu.
Zlewam się z nią.
Otwieram szafę,
oczy przecieram.
Ciemne kolory, na które patrzę,
oddają powagę tej sytuacji.
Nie będzie łatwo.
Podwijam rękawy,
ręce zacieram.
Wiatr podmuchem sam się przyłączył -
też chce popatrzeć.
Deszcz też przyszedł,
o parapet bije.
Teraz zarzucam ręce do szafy
jak rybak sieci w spienione jezioro.
Wyławiam szarości i cienie -
średnich okazów.
Plączą się i wiją koszule.
Uwaga.
Wielka i ciemna jak noc na mnie spadła.
Twarz mi zakryła peleryna czarna.
Zrzucam ją z siebie, stojąc spocony.
Oddech coraz cięższy,
ale nie zwyciężony.
Teraz chwytam i ciągnę z sił całych.
Zaparłem stopy o brzegi szafy.
Mam!
Nie puszczę, choć podrzeć będę musiał!
Oto zieleń - choć trochę zmyta.
Trzymam swoją zdobycz.
Słyszę jak coś pęka.
I tak mi została zielona szmata w rękach.
Nic już nie znajdę.
Pójdę po kawę.