Burza

Burza

Śmiech,
dziecięcy bieg.
Wesoły krzyk.
Burza w kimś się budzi.

Biała rama okienna.
Z widokiem na szarość nieba.
Żółte zboże wiatr kołysze.

Dwie postacie z domu wybiegają.
Drzwi za nimi z hukiem się zamykają.

Biegną przed siebie.
Stają.

Lęk i strach potężny w sobie odczuwają.
Z siłą dziecięcych dłoni
linę rozciągają.

Przed burzą, która je goniła.
To pułapka na nią.

Patrzą na drzwi.
Serca im biją.
Oczy wypełnia przerażenie.
Łzy płyną.

Patrzą we dwoje na drzwi z liną napiętą.
Nikt ich nie otwiera.
Czekają,
czekają.

"Został w środku."
"Biegniemy do białej ramy okna."

Widzą!

Przez okno.
Burza!
Szaleje.

Ręce unoszą się,
opadają,
jak fale na morzu.

Chłosta.
Ten jeden kłos,
co został w domu.

Krzyk.

Cisza.

Drzwi z hukiem się otwierają.
Dzieci wiedzą -
burza wyszła z domu.
Teraz pora na nich.

html

© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.

Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl