Listonosz
Gdy list wręczył,
był świadkiem cudzych przeżyć:
Ktoś podskakiwał, nie dowierzając.
Ktoś go uściskał nawet.
Ktoś darł list na kawałki i rozrzucał,
w złości jak wiatr rozrzuca liście.
Krzyczał do listonosza: Proszę więcej do mnie nie przychodzić.
Ktoś się wzrusza, list przytula,
jak przytula się ukochaną osobę.
Tak czule.
Listonosz aż się wzruszył.
Inny czyta nerwowo raz za razem.
Potem chowa go do szuflady.
Jeszcze inny biegnie z nim do sąsiada,
dłoń uniesiona triumfalnie.
Razem będą go czytać.
Krzyczy do listonosza: dziękuję!
Matka w łzach,
tęskniąca za synem na froncie,
dowiaduje się, że żyje i ma się dobrze.
Inny list - wezwanie do wojska.
Chłopak bladnie, milknie.
Jego matka zamyka oczy.
Innym razem kula dosięga listonosza,
wiatr rozwiewa listy, żaden nie dociera.
Ile zdarzeń potoczyło się inaczej.