Małe rzeczy

Małe rzeczy

Czarny korek ze srebrnymi ustami.
Trzyma silną szczękę w zamknięciu.
Nic nowego.

Zawsze go otwieram, kiedy potrzebuję uzupełnić paliwo.

Szarpię kluczem tym razem nie puszcza.
Czemu nie chce się otworzyć.
Obraził się?
Ale czemu?

Może spragniony?

Szukam czegoś w bagażniku.
Znajduję - mała puszka WD-40.
Spryskuję jego suchą szczękę.

Próbuję ponownie.
No nie wpuścił.

Otwórz się, proszę.
No otwórz się, Sezamie.
No co ty!
Przez Ciebie nie pojadę dalej!


Klękam i przepraszam.
Wiem, że przez te lata Cię nie doceniałem.

Chroniłeś wlot przed brudem i deszczem.
Nigdy nie grymasiłeś.
Byłeś oddanym stróżem.

Przepraszam.


Przechodzień: Co Pan robi?
Doceniam małe rzeczy.
Przechodzień: Może pomóc?
Zaraz powiem.

Próbuję ostatni raz.

Klik!

Krzyczę: Dziękuję!

Przechodzień: Ale ja nic nie zrobiłem…

Nie do pana - to do mojego stróża.

html

© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.

Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl