Koncert
Mijają się w powietrzu drewniane pałeczki.
Uderzają w bębny. Bam, bam, bam.
Uderzają w talarze. Klasz, klasz.
But naciska. Bęben dudni. Dun, dun, dun,
Brzęczą w niej struny.Gitara podskakuje.
Biało czarne zęby ożyły.
Nad nimi ciemne włosy.
Drewniane pudło śpiewa. Tin, tank, tonk, tęk.
Płuca wypełniają złotą rurę
Jej przyciski błyszczą, poruszają się.
Przez zagięty nos wypuszcza duszę.
Słona skóra, pot.
Ciało drży, wirują włosy.
Spodnie, spódnica ocierają się o siebie.
Szyblety tupią, podskakują, kręcą się.
W ruchu dźwięki. W ruchu ludzie. W ruchu scena.
Fizyczność. Namiętność. Stop!
Muzyka milknie.
Scena się zatrzymała. Powietrze stygnie.
Nogi czekają.
Muzyka wraca.
Allegro.
Mijają się w powietrzu drewniane pałeczki.
Allegro.
Mijają się w powietrzu drewniane pałeczki.
Uderzają w bębny.
Bam, bam, bam.
Talerze klaszczą.
Klasz, klasz.
Wibruje ich powierzchnia.
But naciska.
Pedał uderza.
Bęben łupie.
Dang, dang, dang.
*
Gitara podskakuje, brzęczą w niej struny.
Słychać melodyczne iskry.
Ciało się wygina.
Chwilo trwaj.
*
Adagio.
Muzyka łagodnieje.
Sylwetki w czarnych koszulach kołyszą się.
*
Drewniany stół, białe zęby.
On ożywa.
Jego klawisze poruszają się.
Nad nimi ciemne włosy.
Drewno śpiewa.
Tin, tank, tonk, tęk.
Rura złota dołącza do niego.
Jej przyciski błyszczą, poruszają się.
Płuca ją wypełniają.
Przez zagięty nos wypuszcza ochrypłą duszę.
*
Menuet.
Słona skóra, pot.
Ciało drży, wirują włosy.
Spodnie, spódnica ocierają się o siebie.
Szyblety, trzewiki tupią, podskakują, kręcą się.
W ruchu dźwięki.
W ruchu ludzie.
W ruchu chmury.
W tym rytmie rusza się cała scena.
Fizyczność.
Namiętność.
Stop!
*
Muzyka milknie.
Scena się zatrzymała.
Powietrze stygnie.
Nogi czekają.
*
Muzyka wraca.
Allegro.
Mijają się w powietrzu drewniane pałeczki.