Mównica

Mównica

To jest mecz, a ja decyduję o wyniku.
Gwizd. Rozpoczęcie.
Stoję na mównicy.

Drybluje słowem jak najlepszy napastnik.
Mijam rywali.

Ja jestem w tym najlepszy.

Mecz jeszcze trwa, a wynik prawie przesądzony.
Będę ich wodzem.
Nie wiedzą co ich czeka.

Rodziny będą się kłócić — nie żal Mi.
Ludzie wyjdą na ulice — nie żal Mi.
Ludzie będą umierać — nie żal Mi.

Stworzę podziały we własnym kraju.
Do gry wprowadzę Wroga.
Nadam mu imię “To jego Wina” i wskażę go palcem.

Teraz klaszczą.
Teraz flagi powiewają.
Teraz jestem ich wodzem.

Wiwat! Wiwat!

Słyszę wycie syren.
Ich wycie narasta.
Chaos przejmuje ulice.

Rodziny się kłócą — nie żal Mi.
Ludzie wychodzą na ulice — nie żal Mi.
Człowiek umiera. Ciało leży na ulicy — nie żal Mi.

Widzę: Agresję.
Człowiek przeciw człowiekowi.
To mój widok.

Oni nie myślą.
Wiwat. Wiwat. Wiwat.

Gwizdek
Koniec meczu.
Mecz wygrany!

html

© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.

Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl