Narty
Po nartach: pot, zmęczenie, medytacja... "Unoszę się lekko..."
Za oknem jest biało,
w środku jest parno,
w głowie mi szumi,
drżą mi mięśnie.
Siadam na ławce
i ręce składam.
Oczy zamykam.
Kropla po kropli
wychodzi przez skórę.
A stopy zmęczone
chyba najbardziej czuję.
Głowa opada.
Mgła oczy spowija,
powolnie i leniwie,
aż zupełnie je zaćmiła.
Więc powierzam się zmysłom.
Czuję lekkość bez nacisku.
Teraz unoszę się lekko...
Aż tu nagle -
krzyk!
Bo narciarskim butem
kopnąłem kogoś w piszczel.