Powrót

Powrót

Nauczycielka oceniła go:

„To chaotyczne, fragmenty przepisane-

Czyjeś”

Odnalazłem w tych słowach pochwałę.

Chodź to zabolało.

Byłem zły – nic nie przepisałem

Słowa były moje.

Ale skoro „przepisane” to znaczy, że były dobre!

I to była moja pochwała.

Do pisania nie wróciłem.

Ale w głowie dalej tworzyłem.

Świerszcz i Słoń razem grali.

Słoń na trąbie ściskał ją i wyginał

Tupał nogami.

Świerszcz podskakiwał pod drganiem.

Pocierając swoje skrzydła.

 

Tramwaj pokonywał ulice miasta.

Siedziałem wśród ludzi

Przez jego okno patrzyłem

Z czasem zabrakło miejsca na te chwile.

Zacząłem więcej spędzać czasu pijąc, paląc.

Kolejny zakręt.

Praca, dzieci i wewnętrzne zagubienie.

Przez ten czas nie tworzyłem.

W ręku miałem filiżankę z kawą.

Patrzyłem na nią, piłem.

Wtedy poczułem.

Po tylu latach znów wróciło.

Te uczucia, te myśli – napisz coś.

Zacząłem.

Trzymam białą filiżankę z kawą
w lewej dłoni
.

Słowa same przychodziły.

Bez wysiłku, natchnienie.

Kłęby wirują
nad ciemnym zwierciadłem kawy.
Jej ciepło przenika moje palce
.

Nie wiedziałem, że ten moment.

Ta kawa.

Zacznie pisać moje życie na nowo.

html

© 2025-2026 Rafał Górecki. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie teksty, wiersze i utwory muzyczne są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody autora jest zabronione.

Kontakt: rafal.p.gorecki@vp.pl