Bach i
Coś uderza w twarz. Bach. I w kolejną — trach! Skóra blada kolor zmienia. Wszystko przybrało pomidorowy kolor. Kolejne osoby wychodzą naprzeciw. A ono znów — bach i trach! Leżą na wznak, oczy zamknięte. Ciała będą boleć. Nikt nie woła pomocy! Wiatr chłodzi skórę. Ptaki orbitują. Jeden wylądował, zbliżył się. Jedna osoba